Doświadczenie to jest coś takiego że jak to już masz, to jest niepotrzebne.
Jest takie stare powiedzenie. Ale nie do końca można się z tym zgodzić.
Ćwiczyć trzeba całe życie. Czasem człowiek zapomina niektóre ważne rzeczy i wpada w rutynę. A ta, jak wiadomo potrafi zgubić.
Dlatego co jakiś czas trzeba zarzucić plecak na plecy i zrobić 15 km z obciążeniem, aby nie zapomnieć jak to jest. Do tego najlepiej pół trasy zrobić na azymuty a całość w nocy.
I wtedy jest dobrze. Siedzisz przy ognisku. Przyjemne ciepło suszy Ci spodnie, które masz mokre, bo ty razem nie udało się przeskoczyć małej rzeczki.
Pijesz herbatę z wody którą filtrowałeś przed chwilą jakimś nowym wynalazkiem. Wtedy możesz powiedzieć czy ten filtr jest coś wart. Gdy ręce grabieją bo na temperatura oscyluje wokół 2-3 stopni a ty jesteś cały spocony od szybkiego marszu, wtedy wiesz czy ten sprzęt da radę w trudnych warunkach.
No i jak sprawdzić plecaki, które tak wszyscy zachwalają ?
No inaczej niż wrzucenie do nich 15 kg i zrobienie tych 15 km nie pozwoli poznać co jest dobre w tym plecaku a co nie.
Marsz zatytułowaliśmy „Niepodległościowym” To było dobre uczczenie takiej wzniosłej chwili.

































