Direct Action GHOST. Test plecaka

Data dodania: 18 sierpnia 2014   |  Ilość komentarzy: 19   |  Kategorie: Wyposażenie

W życiu każdej firmy przychodzi taki czas że trzeba coś zmienić. Dodać, odjąć. Słowem rozwijać się. Kto się nie rozwija ten nie stoi w miejscu. Ten się cofa. Ile to firm na świecie było i znikło. W rozwoju pomagają nowe technologie. Jeszcze kilka lata temu królowała ciężka taśma nośna w specyfikacji amerykańskiej. Dziś każdy dąży do odchudzenia sprzętu. Kto tego nie robi..cofa się. Klient chce rzeczy lepszych, nowocześniejszych i bardziej dopasowanych do współczesnych realiów. Pomijam tutaj trend „oldskulu”, który jest zupełnie inny i będzie zawsze w modzie (ale niekoniecznie lekki i przyjemny w dłuższym użytkowaniu).

Czas kiedy polskie firmy stały w miejscu i szyły badziewie już się skończył (no może te co obsługują zamówienia rządowe nadal szyją bzdety. Nie dlatego że nie potrafią lepiej, tylko dlatego że ktoś takie „głupoty” zamawia) Dziś króluje rynek komercyjny. I to z tego rynku produkty trafiają na pierwszą linię i wszędzie tam gdzie żołnierze potrzebują nowych rzeczy.

Znana chyba już każdemu firma Helikon postanowiła rozwinąć skrzydła. I to nie byle jak. Uderzenie było mocne i dosadne. Helikon był przez wiele lat znany z szycia różnych produktów, które często były kopiami lub mocno wzorowanymi elementami już powstałych produktów. Można zapytać dlaczego? Albo czy to dobrze? Pewne natomiast jest to że czasem łatwiej było dostać nową rzecz do Helikona niż „oryginał” w dobrym stanie. No i kwestia kolorystyki. Bluzy BDU w kolorze Coyote praktycznie nigdy nie były dostępne na wolnym rynku. Stąd popularność produktów Helikona.

Łatka została przypięta. Do dziś. Gdy już masz cały ten know-how, gdy wiesz gdzie co zamówić i z kim porozmawiać żeby produkt był dobry..możesz rozwijać skrzydła.

Aby to jednak dobrze zrobić, należy otworzyć nową linię. To standardowe rozwiązanie w każdej firmie. Na każdej lekcji ekonomi o tym mówią. Nowa linia, nowa marka. Tzw. produkty premium. To skutek zapotrzebowania rynku jak i właśnie wiedzy producentów.

W Helikonie linia ta nazywa się Direct Action.

Dlaczego uderzenie było z grubej rury? Do czasu prezentacji na IWA 2014 praktycznie nikt nie wiedział co znajdzie się w linii DA. Jakieś tam przebłyski i przecieki się zdarzyły, ale nikt nie znał całości. Dlatego pokazanie wszystkich nowości naraz powaliło branże dosyć mocno.

Dlaczego powaliło? Oprócz zupełnie nowych produktów z najnowszych dostępnym materiałów, oprócz produktów z modułami wycinanymi laserowo, oprócz nowych kamuflaży doszły nowe typy kamuflaży które w Polsce są absolutną nowością. Pisze tutaj na przykład o Krypteku. To było grube uderzenie. Coś co powoli raczkuje na świecie u nas już się pojawia w standardzie. Że nie wspomnę tutaj o kamuflażu Pencott który szybko i prężnie zdobywa rynek, a jest obecnie jednym z najlepszych leśnych kamuflaży.

Nową linię na targach IWA prezentował też nie byle kto a sam Brandon Webb wraz z Drago. Obaj to byli żołnierze Navy Seal Team 3. Do tego dwóch polskich specjalsów Kisiel oraz Chlor z jednostki GROM. Podobno też cała czwórka brała udział w projektowaniu i testowaniu produktów z linii DA. Reklama dobra. Zobaczmy co tam wymodzili.

ghost

Ghost

Plecak Ghost to wpisujący się w ramy klasyczny plecak tzw. 3-days. Co to plecak trzydniowy? Bo tak naprawdę na trzy dni się w niego spakować jest ciężko. Sam śpiwór zajął by nam ponad połowę plecaka. (no chyba że ma się śpiwór z klasy tych UL, który waży 400-500 g i mieści się w kieszeni spodni)

Termin 3-days pochodzi z nomenklatury wojskowej. Do 12 godzin bez problemu powinno się operować z tym co ma się ze sobą w oporządzeniu. Po dodaniu tzw. Cargo, 24 godziny, a po dodaniu lekkiego plecaka nasza mobilność powinna wzrosnąć do 3 dni czyli 72 godzin. Powinna, co nie znaczy że będzie to miłe i przyjemne. Do takiego plecaka wchodzi zapas wody, żywności, materiały wybuchowe i inne potrzebne rzeczy do wykonania zadania. Śpiwór i graty do spania raczej nie były planowane podczas tworzenia terminu 3-days. Inną zaletą plecaków tego typu jest sposób ich przenoszenia. Musiały się one idealnie mieścić nad „cargo”, które było dopinane do pasa. Ten sposób przenoszenia plecaków rozwinął się najbardziej w armii amerykańskiej, w jednostkach specjalnych, gdzie do wyboru były tylko plecaki z zestawu ALICE potrzeba więc było czegoś bardziej kompaktowego. Pierwsze tego typu plecaki stosowali właśnie żołnierze Navy Seal.

Ghost jest właśnie plecakiem trzydniowym. Idealnym na krótkie wypady. Tak w cywilu jak i w militarnych zastosowaniach. Ma wszystko to czego potrzebuje mały plecak. A nawet więcej.

ghost (29)

Konstrukcja

Założenia plecaka trzydniowego powodują że nie może że to być wielka kobyła. To plecak który podoła na krótkie wypady, ale też, jak dobrze go spakujemy może posłużyć na większe eskapady. Dlaczego? Bo ma możliwość rozbudowy w kilku wariantach. I nie chodzi tutaj tylko o system MOLLE/PALS.

Plecak dzieli się na dwie części. Głowna część to zwężająca się ku górze bryła o pojemności 28 litów. Do niej doczepiana jest dodatkowa kieszeń o pojemności 3,5 litra. Jak łatwo policzyć całość daje nam 31,5 litra pojemności. Wystarczająco.

Głowna komora jest zapinana na gruby zamek żyłkowy firmy YKK. Jest to wersja tzw; odwrócona. Czyli żyłka jest od strony wewnętrznej. Przypomina to trochę zamek bryzgoszczelny, ale jest dużo łatwiejszy w odpinaniu. Zamek sięga do 3/4 wysokości plecaka, a po rozpięciu mamy całkiem wygodny wgląd we wnętrze. Jeśli chodzi o zamki to wszystkie produkty w linii DA posiadają ten sam typ. Oprócz tego że wszystkie są YKK to każda maszynka ma zamiast metalowego uchwytu kawałek linki 3mm umieszczonej w otulinie z tworzywa. Na końcu znajduje się końcówka wykonana z tworzywa sztucznego. Dlaczego o tym pisze? Bo dzięki temu otwarcie każdej kieszeni jest bardzo proste i szybkie. W niektórych konstrukcjach trzeba wszywać dodatkowe taśmy na początku zamka żeby łatwiej było nim operować. Tutaj uchwyty stoi sztywno i jest to bardzo wygodne w użyciu.

W głównej komorze mamy dużą siatkową kieszeń zapinaną na zamek, a od strony pleców przegrodę na wkład hydracyjny. Co ciekawe drugą przegrodę mamy od strony pleców z dostępem bezpośrednim. Po co? Pierwsza sprawa. Można nosić dwa wkłady. Czyli nawet 6 litrów wody. Druga sprawa można samemu wybierać gdzie nam wygodniej przenosić wkład. Teoretycznie wygodniej jest mieć go dostępnego na zewnątrz. Ale tylko teoretycznie. Wszystko zależy od użytkownika. Przecież te przegrody mogą służyć do przenoszenia innych podłużnych przedmiotów, wejdzie tam i radio i racje żywnościowe, mała siekiera, nóż, piła składana. Co sobie tylko zapragniemy nosić. Dobrym patentem jest zastosowanie uchwytów na wkład. Tą rolę pełni krótka taśma z małą klamrą. To jest przydatne rozwiązanie. W każdej przegrodzie osobne. Oczywiście rurkę od wkładu klasycznie wyciągamy na zewnątrz przez otwór umieszczony w centralnej, górnej części plecaka. Dzięki taki umieszczeniu, możemy wybrać na które ramie będzie nam wychodziła rurka.

Na przedniej części plecaka (głównej komory) znajdują się jeszcze dwie kieszenie. Pierwsza umieszczona na samej górze to specjalna, dedykowana kieszeń przeznaczona do przenoszenia okularów lub np. małego aparatu. Dlaczego tam ? Bo tam będzie najbezpieczniej. Dodatkowo kieszeń ta wewnątrz została wyłożona delikatnym materiałem który nie będzie nam rysował szkieł w okularach. Na kieszeni, na zewnątrz naszyto miękkiego rzepa służącego do dopinania oznaczeń lub naszywek. I tutaj duży plus dla Helikona. Rzep jest w rozmiarze 10×5 cm..czyli pasują na niego wszystkie flagi i tym podobne oznaczenia.

Poniżej kieszeni na okulary mamy dużą kieszeń ogólnego przeznaczenia która zajmuje całą szerokość przedniej części plecaka. Ta duża kieszeń pozwala wygodnie przenosić duże w miarę płaskie przedmioty, bez problemu wchodzi tam duży nóż czy składana piła że o wszelkich płaskich apteczkach i dokumentach nie wspomnę.

Osobne kieszenie są w odpinanym tzw; beaver tail (bobrzym ogonie). To rodzaj ruchomej klapy która służy do zwiększenia możliwości transportowych plecaków. Można tam umieścić np. kurtkę, linę lub hełm. W modelu Ghost mamy nie samą klapę, a cały organizer. I nie przyszyty na stałe, a odpinany. Powoduje to że zwiększają się nam możliwości całego plecaka. Klapa pełni tutaj funkcję organizera. Na zewnątrz mamy kieszeń na całej szerokości, w środku znajduje się jedna duża kieszeń z siatki oraz druga mniejsza i cała masa przegródek i mniejszych kieszonek, które mają na celu uporządkowanie naszych gratów. Jest miejsce na długopisy (nigdy w życiu nie nosiłem czterech długopisów), jest przegródka na telefon, na notes, na małe radio PMR itp. Każdy będzie zadowolony. Jest też obowiązkowa taśma z karabińczykiem do której dopinamy klucze. Nie ma się do czego przyczepić.

ghost (38) ghost (37)

Ta ruchoma kieszeń ma kilka zalet. Oprócz wspomnianej już możliwości przenoszenia na zewnątrz dodatkowych przedmiotów (kurtka przeciwdeszczowa, mokre poncho, lina, hełm) można ją odpinać i traktować jak swoisty przenośny organizer. Zmniejsza nam się wtedy bryła plecaka, a sami trzymamy w dłoniach prostą torbę.

Bobrzy ogon ma swój system montażowy. Wejdzie na inny plecak lub można go przymocować na stałe na przodzie Ghosta.

Samo odpięcie kieszeni jest proste. Wystarczy rozwiązać dwie gumy (shockcord), wyciągnąć je z taśm i rozpiąć cztery klamry. Dopinanie jest trudniejsze (ale bez przesady).

Kieszeń ma własny system montażowy który opary jest o taśmy z usztywnionymi końcówkami. Panowie z Helikona; czytacie widać internety i wiecie że napy odchodzą do lamusa. I dobrze!

Na boku plecaka znajdują się płaskie kieszenie, które mają możliwość powiększenia i zbudowania z nich platformy do przenoszenia butelek, manierek czy np. apteczki. Na zewnątrz kieszeni znajduje się taśma do kompresji całego plecaka. Gdy rozepniemy krótki zamek otwiera nam się kieszeń skrzelowa która jest dosyć wygodna w użytkowaniu. Bez problemu wchodzi tam butelka czy manierka a taśma kompresyjna stabilizuje kieszeń.

Jeśli chodzi o konstrukcję to na pewno kluczem całego plecaka jest jego system nośny. To zawsze mówi czy plecak jest dobry, czy nie. Owszem zdarzają się takie plecaki gdzie nie ma to znaczenia lub z racji innych zalet nie zwracamy na to uwagi. Ale w plecaku o pojemności ponad 30 l, system nośny jest ważny. Nikt nie lubi jak plecak mu się wrzyna w ciało, jak pas biodrowy nic nie daje i jak ciało klei się od potu do plecaka.

W każdym plecaku jeśli chodzi o system nośny kluczowe są trzy rzeczy; plecy, szelki oraz pas biodrowy.

W GHOST wszystkie trzy części składowe współgrają bardzo dobrze ze sobą. Widać że ktoś kto nad tym pracował przemyślał sprawę dosyć dogłębnie. Może zmęczył się z jakimś plecakiem i wiedział co poprawić ? ;-)

Plecy

Pewnie nie raz plecak przykleił się Wam do pleców. Jeśli znacie paten z plecaków ALICE to wiecie jak działa przewiew powietrza między ciałem, a plecami plecaka. Nie da się uniknąć styku ciała z materiałem. Gdzieś musi się stykać …ale da się zminimalizować kontakt i da się zrobić tak, żeby ułatwić w tych miejscach cyrkulację powietrza. W wielu plecakach stosuje się specjalną siatkę. Czasem siatkę i gąbki które odsuwają w niektórych miejscach materiał od ciała. Ale sama siatka średnio się sprawdza. W Ghost zastosowano patent który nazywa się Combat Vent System. To rodzaj grubej pianki z duża ilością otworów. Pianka ta obszyta jest dodatkowo siatką dystansową. W systemie nośnym Ghost CVS naszyto w ten sposób że na środku plecaka zostaje nam wolna przestrzeń, która tworzy tunel.

Tym tunelem ucieka ciepłe powietrze, które wytwarzamy podczas wysiłku. I to działa! Sprawdziłem to podczas marszu. Mój pot skraplał się właśnie w tym tunelu. Druga sprawa. CVS sam w sobie obszyty jest siatką która też odsuwa go do ciała co też jakoś tam działa. Ale najważniejsze jest że ten cały system opiera się na grubej piance. Tak grubej że nie odkształca się podczas noszenia plecaka. Proste i działa.

Pod plecami znajduje się płyta z tworzywa. Bez niej plecak zachowywałby się jak szmata i cały system nie działałby tak dobrze. Pod płytą znajdziemy wspomnianą już płaską kieszeń na system hydracyjny.

ghost (31) ghost (44) ghost (30)

Szelki

Kolejną rzeczą, która wpływa na wygodę transportowania plecaka, są szelki. Tutaj szelki można by powiedzieć są klasyczne. Wszyte na podwójnej taśmie bryłę plecaka, ładnie się układają. Są ergonomiczne wyprofilowane. Delikatnie usztywnione. Z zewnątrz mamy cordurę 500, pod spodem siatkę. Delikatniejszą niż ta na plecach. Szelki bardzo łatwo się reguluje. To zasługa miękkiej taśmy poliamidowej. Czasem zdarzały się plecaki gdzie wyregulowanie szelek nie było, ani proste, ani intuicyjne. Na szelkach mamy pasek piersiowy oraz po dwie taśmy w systemie MOLLE. Można tam dopinać latarki, małe noże, nawigację, kieszenie na różne ustrojstwa, które mogą nam się przydać podczas marszu, można też przeciągnąć przez nie rurkę od worka z wodą.

Plecaka można się szybko pozbyć dzięki zastosowani klamer typu Duraflex® – WooJin

Pas biodrowy

Ten element jest często pomijany w plecakach tej wielkości. Moim zdaniem bez sensu. Użytkownik powinien mieć wybór. Z pasem biodrowym albo bez. Ale często jest też tak że za pas biodrowy robi tylko kawałek taśmy. Owszem ..ustabilizuje ciut nasz plecak na plecach i nie skacze on jak piłka, jednak wygody w tym rozwiązaniu brak. Brak jakiejkolwiek stabilizacji na biodrach gdy plecak będzie doładowany szpejem. Takie rozwiązania sprawdzają się w mniejszych plecakach.

W modelu Ghost zastosowano dosyć ciekawe rozwiązanie pasa biodrowego. Jest on nie tylko wypinany, ale także może być samonośną platformą do przenoszenia ekwipunku. Do pasa w zestawie mamy całkiem sensowne szelki typu Y. Całość przemyślana, zajebiście odszyta i co najważniejsze…działająca. Sam pas gdy jest dopięty do plecaka (trzyma się na Velcro oraz dwóch taśmach które można odpinać) bardzo dobrze stabilizuje cały ładunek. Dodatkowo dzięki systemowi MOLLE/PALS na całej powierzchni mamy możliwość przenoszenia kieszeni które przydadzą nam się podczas marszu. I to jest fajne!. Aparat masz gdzie zamontować, i butelkę na wodę i kieszeń na ciasteczka. To jest dobre posunięcie i dobre rozwiązanie.

Za tym że ktoś mocno przemyślał sprawę plecaka przemawia także fakt że i na pasie i na plecaku w dolnej części naszyto cordurę. Po co? Ano po to żeby piasek i błoto nie dostawało się do siatki i żeby siatka nie pruła się od stawiania plecaka na ziemi.

ghost (42) ghost (43) 1976984_663540403707361_1697961816_n

A teraz reszta. Cały plecak wykonano z najwyższej półki materiałowej. Nie ma tutaj nic co czego można się przeczepić. Materiał bazowy to cordura 500d. Jest to dobry wybór. Kiedyś był trend na szycie wszystkiego z cordury 1000d. Dziś każdy wie że to bez sensu. Plecak i tak poprzeciera się na rogach i nie ma znaczenia czy będzie z 500d, z 700d czy z 1000d. Liczy się dobry projekt. A użycie cordury w gramaturze 500d gwarantuje niższą wagę i ładniejsze układanie się materiału.

Zamki to YKK. Wszystkie. Nie ma co pisać o tym. Działają;-). Klamry Duraflex® – WooJin

ghost (35)

robione na zamówienie z logo serii DA. Lans pełną gębą…a może dobre podejście do marketingu i całego tematu? Raczej to drugie. Z materiałów nie ma się do czego przeczepić. Naprawdę. Nawet gdybym chciał.

Mamy omówioną konstrukcję. Teraz kilka słów o nowości jaką zastosowano w tym plecaku. Dotychczas tak naprawdę nikt nie wykorzystał możliwości laserowego wycinania systemu MOLLE właśnie w plecakach. Kilka firm na zachodzie coś tam wycinała, ktoś nawet w Polsce coś tam zrobił (jedna firma wprowadza duży plecak z takim systemem), ale Helikon jest pierwszą firmę wykonująca plecak od podstaw właśnie z technologią wycinania laserowego. Co to daje? I czy to jest dobre?

Kiedy pierwszy raz się zetknąłem z tym rozwiązaniem nie byłem mu przychylny. Projekt był dobry, ale bałem się o wytrzymałość takiego rozwiązania. Niby całość była wytrzymała, ale pojedyncze wycięcie w materiale było dosyć wąskie i gdy chciałem przełożyć przez nie klips z tworzywa było ciężko.

Helikon, albo podsłuchuje, albo ktoś tam też miał styczność z takimi rozwiązaniami wcześniej. Ich wycięcia są inne. Są szersze, dodatkowo na krawędziach są jeszcze poszerzone. Tak jakby dwa otwory połączyć szerokim cięciem.

Pisałem już że moje wcześniejsze doświadczenia z wycinankami z cordury były takie sobie? No to pierwszy test jaki postanowiliśmy zrobić to sprawdzić właśnie wytrzymałość tych wycinanych MOLLE. Dopięliśmy do nich karabińczyk i obciążyliśmy statycznie własnym ciężarem. Napiszę tak; 80 kg te wycinanki wytrzymują bez pisknięcia…100kg to ciut za dużo ;-) Trzeba jeszcze zaznaczyć że te wycinanki nie są wykonane z samej cordury 500. To specjalny laminat z elastycznym tworzywem sztucznym ,które podwyższa wytrzymałość takiego rozwiązania.

ghost (3) ghost (4) ghost (1)

Co pokazuje taki test? Ano to, że takie rozwiązanie ma przyszłość. Jest wytrzymałe, jest lżejsze niż gdybyśmy naszyli kilogram taśm…i najważniejsze dla każdego kto będzie chciał używać taki plecak w lesie…daje nam pełny kamuflaż. Zawsze zastanawia mnie jaki sens ma naszywanie na produkt wykonany w kamuflażu jednobarwnych taśm. I to jeszcze w zastraszającej ilości. Świat już powoli się odwraca od takich rozwiązań. Stosuje się albo taśmy już z kamuflażem, albo taśmy szyte z materiału identyczny jak bazowy. W rozwiązaniu z wycinaniem laserowym nie mamy z tym żadnego problemu. Jeśli mamy plecak w kamuflażu to wtedy ten kamuflaż działa.

Niestety do testów dostaliśmy model w kolorze Shadow Grey, taki miejski ninja. Ale chyba nie trzeba być specjalistą żeby sobie wyobrazić jak działa na nim kamuflaż.

No i sam kamuflaż. Tutaj też mocne uderzenie Helikona. Oj mocne. Model Ghost będzie dostępny w kolorach podstawowych czyli ; czarnym, olive green, Coyote , shadowy grey a także w kamuflażach; woodland PL (wersja wz.93 pantera), Camogrom, oryginalnym Multicam no i w moich najbardziej ulubionych Pencott GZ oraz Badlands.

Można napisać; pełen wypas. Na targach IWA pokazywano jeszcze model w kamuflażu Kryptek. To śpiew przyszłości, ale wygląda dobrze.

Na koniec wspomnę jeszcze że na dnie plecaka znajdują się dwie taśmy, za pomocą których możemy dopinać np. karimatę lub inne przedmioty. Taśmy te mogą służyć także do kompresji plecaka. Identyczne taśmy kompresujące mamy (oprócz tych trzymających manierkę) na górze plecaka. Są to te same taśmy które trzymają nam „bobrzy ogon”

Dobra. Przebrnęliśmy przez ten marketingowy bełkot. Tak naprawdę kogo interesują wymiary kieszeni i ilość wycinanych taśm, albo kształt kieszeni. Każdego natomiast interesują dwie rzeczy; czy to jest dobre? I czy to jest wygodne?

Aby dogłębnie sprawdzić plecak postanowiliśmy go obciążyć i wyruszyć na nocną trasę na dystansie 50km. Zdaje mi się że po takim dystansie można co nieco powiedzieć o wygodzie systemu nośnego. Plecak łącznie ważył prawie 12 kg.

ghost (24) OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co mogę powiedzieć? CVS działa, pot odprowadza bardzo dobrze. Należę do tych, którzy nienawidzą produktów membranowych bo się w nich gotują, stąd podczas maszerowania na dystansie 50km mogłem zaobserwować właśnie pracę systemu CVS. I widziałem swój pot między pianką CVS w tym tunelu. Czyli działa.

Pas biodrowy? Marzenie. Trzyma plecak bardzo stabilnie. Olbrzymią zaletą jest możliwość dopinania dodatkowych kieszeni. Zawsze podczas marszu był z tym problem. Nie każdy jest fanem systemów hydracyjnych, więc na pas dopnie sobie kieszeń na butelkę . Z drugiej strony aparat i inne gadżety które przydają się w marszu.

Sam pas testowałem osobno podczas jednego ze szkoleń survivalowych. Był moją podstawową platformą do przenoszenia ekwipunku. Szkolenie trwało ponad dwie doby więc mogłem sprawdzić i wygodę i wykonanie pasa, jak i szelek. Generalnie całość może służyć za sprzęt pierwszej linii dla każdego kto zajmuje się szkoleniami taktycznymi, może tez to być wygodna platforma dla każdego podróżnika czy survivalowca. Już jakiś czas temu przesiadłem się z małych plecaków właśnie na pas. Przy dłuższych marszach obciążenie na biodrach jest dużo wygodniejsze. Bardzo dobre zdanie mam o szelkach. Mimo że to model typu Y, jego wykonanie powoduje że naprawdę działają. Oczywiście nie nadaje się to do wyposażenia na długie akcje w terenie leśnym. Ciężko będzie oprzeć i zbudować na tym tzw. Beltkit. Chociaż..gdyby dopiąć szelki typu Alice ;-)

Wróćmy do plecaka. Sprawdziliśmy system nośny. Pas biodrowy, Szelki. Teraz warto napisać kilka słów o konfiguracji kieszeni i ogólnej ergonomii plecaka. Powiem szczerze, nienawidzę tych kieszeni. Olbrzymia ilość i możliwości dobrego poukładania wszystkich gadżetów, które ze sobą nosimy powodują że zawsze coś gubię. Znaczy się, to jest w plecaku..tylko nie pamiętam w której kieszeni ;-). czy to wada? Nie to wina użytkowania. Gdy będziecie mieli taki problem jak ja, to zawsze można usunąć organizer i po kłopocie.

Ale tak naprawdę. Plecak nosi się wygodnie, ma dobrą bryłę, dobrze zaprojektowane kieszenie, dobry system nośny, nowatorski system montażu kieszeni…kurczę…aż chciałoby się napisać że to nie Helikon.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na koniec wymienię rzeczy które sam osobiście bym zmienił. Nie wpływają one na użytkowość czy ergonomię a tym bardziej na jakość. Po prostu bym zmienił.

Pas biodrowy znakomicie działa jako pas biodrowy, ale na pas pierwszej linii dla gościa który ma 100 w pasie jest za krótki. Wprowadzenie dwóch rozmiarów byłoby dobrym , choć trudnym logistycznie rozwiązaniem.

Drugą rzeczą na którą zwróciłem uwagę jest bezproduktywność dwóch klamer. Po prostu wiszą sobie biednie na plecaku że smutno się robi i można by je zagospodarować. Bo luźne mogą nam się dyndać i stukać. Które to klamry? Gdy odepniemy „bobrzy ogon” plecak można skompresować za pomocą taśm, ale trzeba je wpiąć w klamry. I to właśnie te luźne, które wiszą sobie gdy znów mamy „bobrzy ogon„ zamontowany. Można by tam zrobić poprzeczna stabilizację produktów, które znajdują się pod ruchomą klapą. Gdyby jeszcze na tylnej części klapy naszyć płaską otwartą od góry kieszeń to właśnie taśma dopinana do klamer mogłaby nam stabilizować długie przedmioty; statyw, karabinek, saperkę itp.

No i na sam koniec. Dno plecaka wykonano z pojedynczej warstwy cordury500d. Może być. Ale mogłoby być też z podwójnej ;-)

Wiem że sceptyków nie przekonam. Lecz podsumowując nowy plecak z nowej linii Direct Action napiszę, że gdyby usunięto wszelkie metki i logotypy, a plecak postawiono by gdzieś obok innych plecaków ze światowej czołówki…nigdy byście nie powiedzieli że to polska firma. I mam tutaj na myśli wszystkie te firmy których nazwy zaczynają się na T,E,B,C,drugie E i jeszcze W i kilka innych. Także te z cyferkami w nazwie. Mogę szczerze napisać że Ghost to plecak z wysokiej półki. I nie jest robiony w Chinach!

Paweł „Super” Supernat

ghost (47) ghost (5) OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA ghost (22) ghost (23) ghost (25) ghost (26) ghost (27) ghost (32) ghost (33) ghost (34) ghost (36) ghost (39) ghost (41) ghost (42) ghost (45) ghost (46)