Nowy event EDC – Janusze survivalu

Data dodania: 03 września 2015   |  Ilość komentarzy: 11   |  Kategorie: Survival, Szkolenie

Jak sprawdzić co się wie? Jak przeżyć jakąś nową przygodę, jak podwyższyć swoje umiejętności?

Co jakiś czas stawiamy sobie właśnie takie pytania. Wiemy już dużo, nie 100% wszystkiego co może dotyczyć survivalu, nawet nie 80%, ale dużo. Ale jak nauczyć się więcej? Co oprócz czytania, oglądania filmów lub rozmowy z innymi instruktorami może poszerzać nasze doświadczenia?

No oczywiście że jakieś wyjazdy, trekkingi lub marsze wszelakie. Można pojechać za granicę w dzicz, na pustkowie. Wiele ludzi zajmujących się survivalem tak robi. Ale nie my. Dlaczego? Wszelki trekking zawsze jest fajny, ale zawsze się do niego przygotowujesz, zawsze masz plan, długo kompletujesz sprzęt. Ma to plusy, ale nie zawsze. Dlatego tym razem postanowiliśmy zrobić coś innego. Coś na wzór naszego marszu z reklamówkami wzdłuż wybrzeża.

Tym razem zapraszamy Was do śledzenia naszego najnowszego eventu pod nazwą „Wesele u cioci Krystyny”. Nazwa robocza „Janusze Survivalu”

O co dokładnie chodzi? Chodzi o szukanie na siłę takiej sytuacji która będzie problematyczna.

Wyobraźcie sobie że jedziecie na wesele do cioci która mieszka w górach. Nagle Wasz samochód się psuje. Jest późny wieczór w piątek, droga którą wybraliście była skrótem gdzieś przez przełęcz. Oczywiście zgodnie z prawem Murphego nic nie jedzie, nie ma zasięgu telefonu, samochód tak długo kręcicie że pada akumulator, kończy się benzyna.

Nikt normalny by do tego nie dopuścił. Nawet jadąc na wesele zabieram plecak z gratami właśnie na takie sytuacje. Ale co by było gdyby?

Więc Wasz samochód stoi unieruchomiony, do głowy wpada pomysł aby tutaj przez tą górkę przejść na skróty. Już wiecie co będzie dalej? Skróty zawsze prowadzą najdłuższą drogą, a Wy ubrani jesteście w najmniej odpowiednią odzież jaką sobie można wyobrazić ; w komplet garnituru.

Naszym zadaniem będzie przetrwać mityczne 72h w górach praktycznie beż żadnego wyposażenia. Dlaczego? Gdybym był ubrany stosowanie do warunków ale nie miał żadnych gratów nie byłoby to aż tak trudne. Ale łażenie po lesie w garniturze, butach do garnituru i w krawacie nie należy ani do przyjemności ani nie jest wygodne że o bezpieczeństwie nie wspomnę.

Co więc zabierzemy ze sobą?

Garnitur, krawat, koszula, podkoszulek, buty do garnituru, jesionkę lub płaszcz, czapkę lub kapelusz pasującą do kompletu. Do tego wszystkiego każdy zabierze bombonierkę, szampana oraz kwiaty. Jak bez kwiatów jechać na wesele A z gratów? To co zawsze, absolutnie ZAWSZE, nosimy ze sobą; nóż składany i latarkę. A sprzęt do spania? Nie. Sprzęt do rozpalania ognia? Nie. Ciuchy na zmianę? Nie. NIC.

Czy będzie to trudny event? I tak i nie. Wszystko co najważniejsze mamy w głowie. I to będzie klucz do całego eventu. Liczy się improwizacja i adaptacja.

Będziemy musieli jakoś nawigować, zdobywać wodę, spać, jeść i wykonywać proste narzędzia. Będziemy musieli rozpalić jakoś ogień.

Jak to wszystko zrobimy?

Zapraszamy do śledzenia naszego Eventu. Będziemy systematycznie Was informować jakie robimy postępy.

Do zobaczenia w lesie!

Aha, oczywiście musimy zabrać na wszelki wypadek apteczkę i trochę zapasowych baterii do kamery i aparatów. Będziemy to nieść w skórzanej teczce. Ale to tylko wyposażenie na kompletną awarię.